Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Obiad w pół godziny - to proste!

Tagliatelle z kurczakiem w sosie śmietanowym z pieczarkami i ziołami. Nazwa może złudnie podpowiadać, że to danie jest bardzo skomplikowane do wykonania. Ale nic bardziej mylnego! To prosta potrawa do przygotowania w 30 minut w zaciszu własnej kuchni.  A produkty, których będziesz potrzebował są następujące: 


2 kurze piersi

4 duże pieczarki

2 ząbki czosnku

4 liście bazylii

Garść koperku

Ok 20cm pora

Śmietana 30%

5 kulek makaronu Tagliatelle

Olej, sól, pieprz, papryki słodka czerwona

Krok I Pierś kroimy w kostkę, przyprawiamy solą, pieprzem, papryką słodką i łyżką oleju. Całość mieszamy tak by przyprawy obtoczyły każdy kawałek mięsa. Pozostawiamy na kilka minut a w tym czasie przygotowujemy resztę składników. Pieczarki kroimy w cienkie plastry a por w talarki. Listki bazylii siekamy drobno.

Krok II Na rozgrzaną patelnię przekładamy nasze mięso. Smażymy do zarumienienia się z każdej ze stron. Następnie wrzucamy por i smażymy jeszcze przez chwilę. Dodajemy pieczarki wraz z bazylią i pozostawiamy pod przykryciem na małym ogniu.

Krok III Nastawiamy wodę na makaron. Gotujemy według instrukcji na opakowaniu.

Krok IV Do naszej patelni z mięsem i pozostałymi składnikami wlać około 300ml śmietanki 30%. Doprawić pieprzem, solą, koperkiem i dwoma ząbkami czosnku przeciśniętymi przez praskę. Pozostawić na wolnym ogniu do momentu zredukowania się śmietany.


Życzę smacznego! 😊


 



OrganicLife Dezodorant Botaniczny || -25% na zakupy kosmetyków naturalnych

Hej Kochani, witam się z Wami kolejnym postem. Odrobina zmiany tak by nie wpaść w monotematyczność na mojej stronie 😊 Tym razem będzie to wpis dedykowany kosmetykowi do pielęgnacji ciała, jaki miałam szansę ostatnio nabyć. Kosmetyki naturalne to temat rzeka. Posiadają swoje plusy oraz minusy tak samo jak kosmetyki syntetyczne. I nie każdy musi się z nimi polubić. 

Marka OrganicLife jest mi znana od niedawna. Dopiero od miesiąca zaczynam zapoznawać się z ofertą produktów dostępnych w ich sklepie internetowym, jak i poszerzać swoje zbiory tych naturalnych kosmetyków na mojej łazienkowej półce. Dziś chciałabym się skupić na Botanicznym dezodorancie tejże marki. 

Jestem osobą, która sceptycznie podchodzi do kosmetyków naturalnych. Zanim zaczęłam stosować wspomniany dezodorant musiałam na własne oczy przejrzeć cały skład jaki został wspomniany na odwrocie opakowania. Uwierzcie lub nie, ale sprawdziłam każdą nazwę. I muszę przyznać, że nie znalazłam nic niepokojącego. Tak też botaniczny dezodorant OrganicLife zawiera:
  • Oczar wirginijski
  • Lukrecja gładka
  • Jeżówka purpurowa
  • Szałwia lekarska
  • Chmiel
  • Skrzyp polny
  • Chrząstnica kędzierzawa
  • Olejek grejpfrutowy
  • Olejek cytrynowy
Na etykiecie widnieje również nazwa alkohol benzylowy i wydawać by się mogło, że brzmi to przerażająco, tak też musicie wiedzieć, że ten alkohol został dopuszczony przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne i uznany za bezpieczny. Norma jaka została uznana za bezpieczną w gotowych kosmetykach to 1% stężenia. Alkohol ten stosuje się w kosmetykach w kilku funkcjach. Wykorzystywany jest jako substancja zapachowa ze względu na właściwości aromatyczne, jako substancja konserwująca uniemożliwiająca rozwój drobnoustrojów w produkcie, co może nastąpić podczas jego codziennego stosowania. Ponadto pełni funkcję regulatora lepkości i rozrzedzenia wpływa na odpowiednią konsystencję danego produktu, która zależy od jego przeznaczenia. Alkohol benzyl to również rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych obecnych w danym kosmetyku.

Jeśli chodzi o skład, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Często producenci przypinają swoim kosmetyką łatkę kosmetyków naturalnych a w składzie znaleźć możemy niezłe szambo. W tym przypadku marka OrganicLife okazała się rzetelna i słowna. Co z pewnością dobrze rokuje, jeśli chodzi o kolejne zakupy u tego producenta.

Przejdźmy teraz do sedna sprawy. Czy ten kosmetyk faktycznie działa? Zanim odpowiem Ci na to pytanie musimy przypomnieć sobie czym jest dezodorant. Otóż nie każdy z nas ma świadomość różnicy jaka jest między antyperspirantem a dezodorantem. Wydawać by się mogło, że mają takie same działanie co jest tylko złudzeniem. Dezodorant opiera się na maskowaniu nieprzyjemnego zapachu. Zawarte w nim związki mają za zadanie zmniejszać ilość bakterii na skórze i zapobiegać rozkładowi potu. Nie wpływają one jednak na intensywność pocenia. Ich działanie jest delikatne i krótkotrwałe. I tyle w temacie! Tak powinien zachowywać się dobry dezodorant.

Botaniczny dezodorant OrganicLife w 100% pokrywa się z wyżej wymienionymi cechami. Piękny cytrusowy zapach neutralizuje nieprzyjemną woń potu. Nie podrażnia skóry pod pachami i doskonale koi po depilacji w tamtym miejscu. Podczas pierwszych dni używania tego dezodorantu moja skóra pod pachami wydzielała wzmożoną ilość potu. Było to dość krępujące, ale i do przeżycia, gdyż nieprzyjemny zapach był maksymalnie neutralizowany. Od wielu lat stosowałam antyperspirant, który ma za zadanie ograniczyć pocenia. I przyznaję, że mokre plamy na ubraniu to temat mi obcy. Do momentu aż nie zaczęłam używać produktu od OrganicLife. To już prawie miesiąc bez przerwy jak sięgam po ten produkt i muszę Wam powiedzieć, że jest on bardzo ciekawym kosmetykiem. Odnoszę wrażenie, że z tygodnia na tydzień powoduje on mniejsze wydzielanie potu. Być może to jedynie złudzenie, gdyż nie uprawiam sportów ekstremalnych a w pracy wysiłek fizyczny jest umiarkowany. Jestem bardzo ciekawa jak będzie zachowywać się w momencie, gdy wrócę na siłownię… 

Reasumując dzisiejszy wpis. Dezodorant botaniczny o grejpfrutowo – cytrusowym zapachu przypadł mi do gustu. Mogę śmiało powiedzieć, że zaprzyjaźniłam się z nim i z pewnością sięgnę po niego raz jeszcze, gdy to opakowanie dobije do dna. Jeśli jesteś jednak osobą prowadzącą aktywny tryb życia i cenisz sobie komfort - wydaje mi się, że tego typu kosmetyki mogą nie być dla Ciebie. Wszystko jednak zależy od naszych priorytetów i oczekiwań względem produktu, po który zamierzamy sięgnąć. Moje oczekiwania względem dezodorantu OrganicLife się sprawdziły i nie mogę powiedzieć o nim nic złego.

Na samym końcu mam dla Was link do sklepu, gdzie możecie dokonać zakupu z rabatem -25%, wystarczy się zarejestrować i zrobić pierwsze zamówienie za minimum 160zł (100pkt). Dzięki takiej rejestracji macie nieograniczonym dostępem do kosmetyków w cenie hurtowej. A kolejne zakupy nie są wymuszone regularnym składaniem zamówienia, co za tym idzie możecie kupować kiedy chcecie i za ile chcecie 😊

Jeśli jednak jesteś zainteresowany kupnem produktów bez rejestracji to również mam dla Ciebie link do sklepu.

Zakupy z rabatem - tutaj dokonaj rejestracji


Do następnego! 

Placuszki z marchewki i cukinii wraz z sosem czosnkowym


Witajcie Kochani! Dzisiejszy przepis na placuszki z marchewki i cukinii został zainspirowany od pewnej dziewczyny, którą zaczęłam obserwować na Instagramie. Co prawda nie jest to typowe odzwierciedlenie Jej przepisu, ale ta przekąska powstała dzięki niej właśnie. Pierwotna wersja tego przepisu zamiast cukinii i pora posiada pietruszkę i bodajże jest tam też mleko, ale w moim przypadku ominęłam je. Generalnie dużo moich pomysłów na dania rodzi się w momencie, w którym przeglądam różne konta czy blogi kulinarne. Tu coś zobaczę, tam coś podglądnę, połączę w głowie i tworzę w kuchni. Tak to właśnie wygląda.

Placuszki z marchewki i cukinii wraz z sosem czosnkowym są bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu. Na samym początku zabrałam się za zrobienie sosu. Lubię, gdy ten jest wyrazisty w smaku. Zawsze najlepiej smakuje na drugi dzień, gdy czosnek przejdzie swoim aromatem pozostałe składniki

SOS CZOSNOWY
3 łyżki jogurtu naturalnego,
2 łyżki majonezu,
8 ząbków czosnku (+/-)
½ łyżeczki koperku suszonego
Sól, pieprz i kilka kropli soku z cytryny

Wymienione składniki umieszczamy w miseczce, a czosnek przeciskamy przez praskę. Wszystko razem mieszamy i odstawiamy na bok. Ten sos przygotowuję zawszę w takim samym schemacie, czasami różni się jedynie wielkością poszczególnych porcji, a wszystko to zależy od tego, ile sosu czosnkowego planuję zrobić.

PLACUSZKI Z MARCHEWKI I CUKINII
1 cukinia,
4 marchewki,
Pół pora,
2 jajka,
3 łyżki mąki,
Sól, pieprz i mielone ziele angielskie


Marchew i cukinię zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Por pokroić w drobne paseczki. Wszystko umieścić w misce. Dodać jajka, mąkę i przyprawić pieprzem, solą oraz zielem angielskim według uznania. Dokładnie wymieszać łącząc ze sobą wszystkie składniki. Smażyć na rozgrzanym oleju nakładając jedna dużą łyżkę powstałej mieszanki na patelnie. Coś na styl placków ziemniaczanych. 

Smacznego! :)

Zapiekane warzywa wraz z piersią kurczaka || Pomysł na bardzo szybki obiad


Dzisiejszy obiad powstał z myślą wykorzystania zalegających warzyw w lodówce i przede wszystkim zależało mi na czymś szybkim do przygotowania. Na dobrą sprawę możecie użyć dowolnych składników, jakie obecnie macie w swoim posiadaniu. Gdybym miała cukinię, pietruszkę lub seler też bym je dodała. Dowolność skompletowania produktów zależy od waszych upodobań. Nie lubisz pieczarek? Nie musisz wcale ich dodawać 😉 Na ten obiad złożyły się marchewki, pieczarki, brokuł, por, ziemniaki oraz czosnek. I oczywiście wspomniana pierś z kurczaka 😊 W tym wpisie nie będzie sztywnych proporcji. W mojej kuchni przeważnie improwizuję. W sumie robię to za każdym razem, ale mniejsza z tym. Chodzi mi właściwie o to by pokazać Ci, że nie musisz trzymać się twardych przepisów czy zasad a kuchnia to miejsce by dać upust wyobraźni 😊


Pierwsze za co się zabieramy to oczywiście zamarynowanie naszego mięsa. Pokrojoną pierś w większe kawałki (kostkę) przyprawiam majerankiem, rozmarynem, kminkiem, koperkiem i wyciskam trzy ząbki czosnku. Tych przypraw dodaję po pół łyżeczki każdej. Sól i pieprz według własnego uznania. Wszystko razem mieszam i odstawiam na około 1 godzinę. Tak by smaki mogły się przejść aromatem.

W międzyczasie przygotowuję pozostałe warzywa. Ziemniaki kroję w większą kostkę i obtaczam w jednej łyżce oliwy wraz z przyprawą do ziemniaków. Marchewki kroję w półksiężyce lub talarki, w zależności od wielkości warzywa. Por kroję w krążki a pieczarki w kostkę.

Na dno naczynia żaroodpornego wykładam ziemniaki. Następnie wrzucam marchew, różyczki brokułu, por oraz pieczarki. Mięso dodaję na samą górę i do piekarnika! Oczywiście to ułożenie to jest tylko moja fantazja. Jest też druga opcja, aby wszystko razem wymieszać w jednej misce a następnie przełożyć do naczynia



Całość podałam z sałatką wykonaną z rzodkiewki szczypiorku i sałaty pekińskiej z jogurtem naturalnym. Przyprawioną jedynie pieprzem i solą.

Prawda, że banalnie proste do przygotowania? Całość zajęła mi około 30 minut a resztą zajmuje się mój piekarnik, który nastawiam na 180stopni i pozostawiam na około 45/60 minut. Jeśli nie masz czasu, ten pomysł na obiad jest właśnie dla Ciebie



Smacznego! 😊

Popularne teraz

Kitchen

instagram @karellauk

Beauty

Copyright © Simplliko