Potwory do szafy || Recenzja gry wydawnictwa GRANNA

W ostatnim czasie sporo inwestuję w gry dla Łucji. Nie są to gry do PlayStation, czy jakieś innej konsoli. Nie mamy takiego sprzętu w domu. Jedyną osobą, która mogłaby nad tym ubolewać, to z pewnością będzie Stary :D. Łucja ma dopiero 6 lat. Nie widzę potrzeby by poza telefonem i tabletem, które generalnie mają służyć jej do komunikowania się z rodziną w Polsce, musiała mieć inne gry niż te planszowe. Jak już tak człowiek chciałby bardziej się doszukać to i owszem w telefonie jest kilka gierek, które zajmują jej wolny czas, ale tylko wtedy, gdy na to pozwolimy.

Ale do sedna. Jak wspomniałam w ostatnim czasie, poszerzam kolekcję gier planszowym. Dziś chciałabym przedstawić Ci kolejną ciekawą propozycję.



POTWORY DO SZAFY od wydawnictwa GRANNA to towarzyska gra kooperacyjna i nie tylko. Zasady gry można dowolnie zmieniać a dzięki temu zyskamy wariant rywalizacji. Jest przeznaczona dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Młodsze dzieci też nie będą miały problemów ze zrozumieniem jej zasad. Przeznaczona jest dla dwóch i więcej graczy. W tym przypadku więcej znaczy lepiej.



CO ZNAJDZIEMY W OPAKOWANIU?

W porządnie wykonanym pudełku jest 21 kart z wizerunkiem potworów oraz 10 kart zabawek, których boją się nasze straszydła. Trzy kartoniki przedstawiają wizerunek Zębogona. To postać, która informuje nas, kiedy trzeba oddać kolejkę następnemu graczowi. Są też 2 karty specjalne, dzięki którym zrobimy zamieszanie wokół łóżka lub wywołamy kolejnego potwora. Ponadto, pudełko kryje w sobie szafę oraz instrukcję.



O CO CHODZI W GRZE?

Jest to gra kooperacyjna, w której liczy się współpraca i umiejętności wszystkich graczy. Świetnie ćwiczy pamięć. Zadaniem dzieci jest przegonienie wszystkich potworów do szafy. Muszą zapamiętać rozmieszczenie zabawek porozkładanych dookoła łóżka. Aby przepędzić stwora do szafy, wystarczy dopasować kafelek zabawki z takim samym obrazkiem na karcie danego potwora.

Żeby utrudnić zadanie osoba, która natrafi na Łowcę Doskonałego, powoduje zamieszanie. W ten sposób zamienia wybrany żeton z wylosowanym wizerunkiem skarpety. Gracze muszą wystrzegać się drugiego z Łowców. Odwrócenie tej karty sprawia, że pojawia się kolejny potwór.  Ta część gry kończy się, gdy wszystkie potwory znajdą się w szafie.

Można z łatwością zmodyfikować zasady gry, by do zabawy wkradł się element rywalizacji. Wystarczy, że każdy z graczy będzie gromadził zdobyte potwory. Po zakończeniu i przeliczeniu zdobytych stworów okazuje się, który z nich uzbierał ich najwięcej.

Jest to ciekawa propozycja oparta na zasadach gry w memory. W zakrytej grupie kart musimy znaleźć parę, która przepędzi potwora do szafy.


Jedyny mankament jaki dostrzegam to instrukcja. Brakuje mi informacji o tym, co dzieje się z kartami Zębogona. Gdy gracz po drugim ruchu zgarnął wszystkie potwory do szafy a we wcześniejszych posunięciach dokonał błędnego wyboru (dwie z trzech kart Zębogona mają inny kolor) należy odwrócić i ujednolicić kolor potwora czy jednak graczowi, na którego kolej przechodzi pozostaje jedna próba odgadnięcia.


Na początku sceptycznie do niej podeszłam. Łucja stwierdziła, że gra jest nudna. Po rozegraniu kilku partii córka była nią zafascynowana.

Różnorodność kolorów oraz starannych rysunków sprawia, że jest jeszcze bardziej przyjemna i przykuwa oko. Dzięki tej grze dzieci uczą się współpracy w pokonywaniu różnych trudności. „Potwory do szafy” pokazuje, że nie zawsze można zostać zwycięzcą. Czasami, aby odnieść sukces trzeba wziąć pod uwagę pracę w zespole.

Zakończenie może być różne i zależy od rozgrywki. Wygrywają wszystkie dzieci wspólnie, jest tylko jeden zwycięzca lub nie wygrywa nikt (opcja gry solo). Według mnie gra jest odpowiednia dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Uważamy ją za godną polecenia. Starsze dzieci mogą grać w nią same bez konieczności angażowania osób dorosłych.


Gra dostępna do kupienia TUTAJ 
Opcja zakupu w Anglii znajduje się natomiast TUTAJ


Komentarze

instagram @karellauk

Copyright © Simplliko